Drugi rok z rzędu na Met Gala. To coś znaczy – nie ze względu na widowisko, ale ze względu na to, co stale potwierdza. Przede wszystkim potwierdza, że moda i technologia należą do tej samej rozmowy.
Moda nie jest dekoracyjna. Nigdy nie była. To jeden z nielicznych języków, którymi każda kultura posługiwała się jednocześnie, na przestrzeni wieków, nie potrzebując tłumacza. W momencie, gdy to zrozumiesz, technologia przestaje wydawać się obcym intruzem próbującym wejść do pokoju, a zaczyna wyglądać jak naturalny kolejny rozdział.
Gdzie moda spotyka się z technologią
W tym roku uczestniczyłem w tym wydarzeniu wraz z Charlesem Harbisonem. Jeśli znacie twórczość Charlesa, to już wiecie, dlaczego. Jego podejście do konstrukcji, wrażliwość na emocjonalny ładunek ubrania — sposób, w jaki sylwetka może wyrażać smutek, pewność siebie czy pragnienie — to właśnie ten rodzaj inteligencji, której nie da się wyprodukować. Trzeba ją pielęgnować. Wspólnie przygotowujemy się do premiery w ramach projektu SPREEAI i mogę bez wahania stwierdzić, że to, co nas czeka, odzwierciedla nasze wspólne przekonania na temat tego, jak powinna faktycznie wyglądać technologia w modzie.
Kilka innych współprac kształtuje się za kulisami. Z czasem.
Tegoroczny motyw przewodni — “Moda to sztuka” — mógłby być prowokacją. Dla branży prawdopodobnie nią był. Ale dla mnie okazał się potwierdzeniem. Praca, którą wykonujemy w SPREEAI, nigdy nie polegała na wprowadzaniu technologii tam, gdzie nie ma ona miejsca. Chodziło o stworzenie czegoś na tyle precyzyjnego, na tyle gustownego i na tyle przemyślanego emocjonalnie, by mogło stanąć na równi z artyzmem, który już istnieje w tej branży. To wyższy standard niż ten, jaki wyznacza sobie większość firm technologicznych. I to jedyny, o który warto walczyć.
To, co Met ujawnia każdego roku, to coś, co Anna Wintour i Vogue rozumieją od dziesięcioleci po cichu: kultura porusza się najszybciej na styku dyscyplin. Moda. Sztuka. Architektura. Tożsamość. Coraz częściej – technologia. Marki i twórcy, którzy to dostrzegają zbieżność Ci, którzy są pierwsi, ostatecznie definiują to, co następuje później.
Znacznie więcej przed nami.
